poniedziałek, 16 września 2013

10 najważniejszych książek mojego życia

Nie od dziś wiadomo, że literatura ma ogromny wpływ na ludzi. Kształtuje nas, pomaga w wyrobieniu własnego światopoglądu, gustu i smaku. Dziś przybywam do Was z zestawieniem dziesięciu książek, które były dla mnie lekturami przełomowymi i w pewien sposób zmieniły coś w moim życiu.


Tajemniczy Ogród  (Frances Hodgson Burnett)
Myślę, że ta lektura z dzieciństwa ukształtowała moją wrażliwość. Pamiętam, że podobała mi się bardziej od Ani z Zielonego Wzgórza, którą zachwycały się wszystkie moje koleżanki. Tajemniczy Ogród to była pierwsza książka, przy której się wzruszyłam i poczułam więź z jej bohaterami. Zachęciła mnie do czytania dla przyjemności, a nie tylko z przymusu i szkolnego obowiązku. Miałam też okazję oglądać przedstawienie teatralne na podstawie tej powieści - przez cały spektakl myślałam głównie o tym, żeby się chociaż nie rozpłakać. Bo uczuciowy dzieciak ze mnie był.
Pamiętnik Księżniczki  (Meg Cabot)
To była chyba pierwsza książka jaką czytałam, gdzie była mowa o całowaniu, a nawet o seksie! Oczywiście w delikatny sposób... ;) Losy Mii Theromopholis - księżniczki z rodu Grimaldich i jej przyjaciół towarzyszyły mi podczas lat nastoletniego buntu. Bardzo przeżywałam wszystkie wzloty i upadki w związku głównej bohaterki i jej chłopaka (sama skrycie o takim marzyłam). Przeczytałam wszystkie części tego cyklu, a nawet prowadziłam sekretny pamiętnik, gdzie opisywałam swoje wrażenia po skończeniu danego tomu! Ech, dawne czasy...
Duma i Uprzedzenie (Jane Austen)
Czyli książka, która zapoczątkowała moją fascynację XIX wiekiem. Jane Austen przeniosła mnie w zupełnie inny świat, który porwał mnie całkowicie. Od tego czasu pan Darcy stał się moim ideałem mężczyzny, a Anglia krajem, który koniecznie muszę odwiedzić, a najlepiej w nim zamieszkać, chociaż na parę lat. :) Perypetie miłosne sióstr Bennet były dla mnie czymś zupełnie nowym i zadziwiającym. Podczas czytania myślałam więc sobie - "Hm... tez tak bym chciała. Szkoda, że nie urodziłam się w XIX wieku".

Dziwne Losy Jane Eyre (Charlotte Bronte)
Zdecydowanie moja ulubiona XIX-wieczna powieść! Dzieło Charlotte Bronte wywołało u mnie cała gamę emocji: współczucie, wzruszenie, radość, gniew... mogłabym długo tak wymieniać. Już od pierwszych stron książki czułam ogromną wieź z Jane. Była ( i jest) dla mnie niczym najlepsza przyjaciółka. Ona i Rochester stworzyli niezapomniany obraz dwojga ludzi z krwi i kości, posiadających swoje wady i zalety. Bez zbędnego lukru Bronte napisała najpiękniejszą, najbardziej wzruszającą historię miłosną, jaką kiedykolwiek czytałam.

Portret Doriana Graya (Oscar Wilde)
Ach! Ta powieść jest prawdziwą uczta dla miłośników literatury, a zarazem kopalnią fenomenalnych cytatów. Wilde, od zawsze kontrowersyjny zresztą, uwiódł mnie całkowicie swoim wyszukanym słownictwem, umiejętnością budowania napięcia, no i fabułą książki! (Nie pożałowałam nawet pieniędzy, żeby kupić sobie najnowsze wydanie z Benem Barnesem na okładce :P). Portret Doriana Graya to wspaniała powieść psychologiczna, ukazująca najciemniejsze zakamarki ludzkiej duszy. Oscar, mistrzu mój, muszę sięgnąć po resztę Twoich dzieł!
Ojciec Chrzestny (Mario Puzo)
Niektórzy dziwią się, jakim cudem taka osoba jak ja, może czytać książki o mafii - pełne okrucieństwa i przemocy, niekiedy wulgarne. Dziwnym trafem powieści i filmy o tematyce gangsterskiej należą do moich ulubionych. Szczególnie cenię sobie twórczość Maria Puzo. Najsławniejszą i zarazem moją ulubioną powieścią jego autorstwa jest rzecz jasna Ojciec Chrzestny - książka, która wciągnęła mnie doszczętnie i sprawiła, że przeniosłam się na parę dni w zupełnie inną rzeczywistość. Przez wszystkie godziny spędzone z tym dziełem czułam dreszczyk emocji. Jest to piękna, bardzo dobrze napisana powieść o miłości, przyjaźni, zdradzie i nienawiści. Nie da się jej zapomnieć.
Lolita (Vladimir Nabokov)
Zaciekawienie, zdumienie, zniesmaczenie i w końcu pewnego rodzaju współczucie. To mniej - więcej odczuwałam podczas czytania Lolity. Mniej - więcej, bo żadne słowa nie oddadzą emocji, jakie wywołuje ta książka. Nabokov oczarował mnie swoim słownictwem i pięknymi metaforami. Absolutny fenomen! Tą powieścią należy się delektować, zdanie po zdaniu, powoli... Aby pomyśleć, zrozumieć, poczuć. Lolita jednych odrzuca, drugich fascynuje. Ale na pewno nie jest to książka, wobec której można przejść obojętnie. Lolitę trzeba przeczytać, to absolutny literacki majstersztyk.
Ptaki Ciernistych Krzewów (





15 komentarzy:

  1. Ale świetny pomysł na notkę! Z Twojej listy najbardziej lubię "Portret Doriana Graya". Ta książka naprawdę mną wstrząsnęła. Co innego z "Lolitą", która, szczerze mówiąc, nie wzbudziła we mnie chyba żadnych emocji (sama jestem tym zdziwiona).
    Dla mnie jednymi z najważniejszych książek są "Czarodziejska góra" Manna i "Błękitny zamek" Montgomery :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest chyba ze mną bardzo źle, bo nie czytałem tych książek a oglądałem filmy :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Mario Puzo jest jedyną osobą, której wybaczam przekłamania dotyczące Borgiów, na punkcie których jestem bardzo wrażliwa. Fantastyczny pisarz i Ojciec Chrzestny jest chyba jedyną książką z tej listy, którą naprawdę lubię, bo pozostałych albo nie znam (ale o wszystkich słyszałam!), albo nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem ciutkę zaskoczona, że nie ma nic o Królestwie marzeń :P Ale i tak znalazłam kilka perełek - Dorian Gray, Tajemniczy ogród, Jane Eyre, Lolita! Ptaki ciernistych krzewów kupiłam jakiś czas temu i mam zamiar przeczytać :) Moja mama kiedyś oglądała serial, więc może też powinnam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł na post! Dla mnie 2 najważniejsze książki, które przeczytałam, to Władca Pierścieni i Jane Eyre.
    Będę musiała wreszcie zabrać się za Murakamiego kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Tajemniczy ogród" i "Dumę i uprzedzenie" - uwielbiam i chętnie do nich wracam. "Portret Doriana Graya" bardzo sobie cenię, ogólnie twórczość Oscara Wilde to kopalnia doskonałych cytatów. :) "Lolita" - doskonale napisana, ale nie przebrnęłam. Niestety, mam taką listę książek, które są dobre, ale z różnych powodów nie potrafię ich dokończyć. :)
    "Pani Bovary" jest na mojej liście, jakoś do tej pory nie sięgnęłam po nią, może wreszcie czas to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na liście jednych z najważniejszych umieściłabym pierwszą i ostatnią pozycję z Twojej listy. Poza tym? Hm.... Z książkami jest jak z ogrodem pełnym kwiatów - który wybrać?

    OdpowiedzUsuń
  8. Może Norwegian Wood nie jest najważniejszą książką mojego życia, ale z pewnością jedną z ulubionych. To jest chyba najlepsza powieść Murakamiego :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post! Ja nie umiem niestety określić jakiejś dokładnej książki która była dla mnie najważniejsza, albo nawet dziesięciu - każda z powieści które przeczytałam wniosła coś do mojego życia, więc trudno między nimi wybierać...ale na pewno taką książką jest "Dziwne losy Jane Eyre"!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię większość książek z Twojej listy, ale tylko dwie uznałabym za najważniejsze w moim życiu. Bardzo przewidywalnie, czyli Austen i Bronte.
    Natomiast ciekawym przypadkiem na mojej czytelniczej ścieżce był "Pamiętnik księżniczki", bo uwielbiałam tę serię tak bardzo, że sama w tamtym czasie zaczęłam prowadzić własny pamiętnik. Nigdy nie skończyłam czytać całego cyklu, ponieważ co tu okrywać, trochę z niej wyrosłam, zatrzymałam się na kiepskiej części ósmej i chociaż słyszałam, że tomy 9 i 10 są całkiem niezłe, nie zaczęłam ich czytać.

    OdpowiedzUsuń
  11. A już myślałam, że tylko ja doceniam "Panią Bovary" :) Bardzo przyjemny i przejrzysty blog, więc z pewnością będę wpadać częściej :) Z książek, które wymieniłaś uwielbiam jeszcze "Dumę..." i "Dziwne losy..." :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. z listy - Duma..., Jane Eyre, Ojciec chrzestny to także perełki jak dla mnie, zawsze do nich wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Np. takie:
    http://www.amazon.com/Historys-Greatest-Heist-Looting-Bolsheviks/dp/0300135580
    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/64535/droga-do-zniewolenia

    OdpowiedzUsuń
  14. Podpisuję się pod połową tej listy. Od siebie dodam i polecam Niebezpieczne związki. Napisana w formie listów - jak dla mnie majstersztyk beletrystyczny, cudownie budowane zdania, niesamowity styl i klasa. Genialny film z Glen Close. Mam egzemplarz na swojej półce.
    I może jeszcze Imię róży - przepiękna historia m.in. o miłości do książek :)

    OdpowiedzUsuń