sobota, 1 lutego 2014

Wiktoriańskie (?) rękawiczki

Po ponad dwutygodniowej przerwie nareszcie wracam! Dziś nie mogłam się powstrzymać, żeby nie pokazać Wam czegoś, co zwaliło mnie z nóg. Moja mama znalazła w ciucholandzie pewne rękawiczki. Od razu zadzwoniła do mnie mówiąc, że kupiła po śmiesznej cenie piękne, maleńkie (akurat na moje drobne dłonie) skórzane cacka. Ogromnie się ucieszyłam, ale kiedy dostałam je do rąk dosłownie zamarłam. Na wewnętrznej stronie rękawiczki widniała data - 1866 rok! Nie mogłam wprost w to uwierzyć. Okazało się, że są one wyrobem legendarnej francuskiej marki Trefousse & Co. Po dziś dzień rękawiczki spod znaku tej firmy stanowią gratkę dla miłośników ubioru z dawnych lat i kosztują niemało. A mnie udało się zdobyć coś takiego za psi grosz. :)



Jestem nimi absolutnie zauroczona. Jeszcze przez długi czas będę podziwiać ten piękny kwiatowy haft, eleganckie zapięcia z perełką oraz dotyk mięciutkiej skórki. Wspaniałe wykonanie, zdobienia... Mogłabym się zachwycać bez końca. :)

 
Mam małe i wąskie dłonie, ale te rękawiczki są naprawdę tak filigranowe, że ledwo udało mi się w nie zmieścić. :)

46 komentarzy:

  1. Aaaaaa nie wierzę! Ty szczęściaro! I są w tak idealnym stanie! :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie mogę w to uwierzyć, czuję się trochę tak jakbym wygrała w totka. :D

      Usuń
  2. Och, są absolutnie cudowne!!! :) Zastanawiają mnie tylko te zatrzaski, bo z tego co wiem ten wynalazek opatentowano 20 lat później (1885). Może ktoś dodał je później? Takie rękawiczki są pewnie nie do zdarcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdjęciu tego nie widać, ale w miejscu zatrzasków widać, że kawałek wewnętrznej skórki rękawiczki jest doszyty. Więc najpierw musiały być wiązane a dopiero po tych kilkudziesięciu latach ktoś wszył zatrzaski. :)

      Usuń
    2. A jednak na zdjęciu też to widać. Spójrz na druga fotkę, po lewej stronie w środku jest taka "doszywka". :D

      Usuń
    3. Czyli jednak dodane później! Komuś musiało być szkoda całkiem dobrych rękawiczek :) Ależ znalezisko Ci się trafiło!

      Usuń
  3. Rękawiczki śliczne i bardzo oryginalne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Super, że też Ci się spodobały. :)

      Usuń
  4. Jejku, to naprawdę niesamowite, że udało Ci się kupić takie cuda w takiej cenie! Teraz to już koniecznie musisz sobie sprawić suknię do kompletu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, coś czuję, że bez sukni się nie obejdzie. :)

      Usuń
  5. Piękna zdobycz! Dobrze, że trafiły w ręce ( a może raczej na dłonie) osoby, która potrafi to docenić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Są piękne i rozumiem "owo roztrzęsienie" nad zdobyciem ich. Niemniej muszę chyba zmartwić właścicielkę. Ta firma założona została w 1892 roku. I wyglądają raczej na lata 1920 -1930 (strzelam). Te podkładki pod zatrzaski są zrobione po to aby nie robiła się dziura w skórce. Numer 1866 być może oznacza numer pary lub numer projektu. Nie mniej z pewnością nadają się na dodatki z końca XIX wieku. Mam gładkie granatowe rękawiczki, które używałam do XVIII wiecznego stroju a szyte były chyba w latach 50 tych XX wieku.
    WIęcej o firmie jest tu:
    " Trefousse & Co. vintage womens gloves made from very soft kid leather. Trefousse & Co. was founded in 1892 by Jules Trefousse in Chaumont, France. The company was known for their skilled craftsmanship, luxurious materials and fashion conscious designs. The condition of these lovely gloves is excellent . They are a deep Butterscotch Brown, size 6-1/2. They seem to be 'lightly worn', fingertips are in good condition with only minor wear apparent. On the inside of the top of one glove are the words 'made in France 6 1/2 W' as well as some numbers"

    http://www.ebay.com/itm/TREFOUSSE-CO-FRANCE-WOMENS-CLASSIC-VINTAGE-KID-GLOVES-/331099586091

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uświadomienie, ale te rękawiczki i tak pozostaną dla mnie "wiktoriańskimi" bez względu na to kiedy zostały uszyte. Chyba nie ma sensu wprowadzać sprostowania we wpisie, niech zostanie tak jak jest. Zainteresowani tematem na pewno czytają komentarze. :)

      Usuń
    2. Poza tym, mimo że firma powstała później, nadal jest szansa że są wiktoriańskie - jeszcze się załapują ;) Zresztą, podobny model mierzyłyśmy w muzeum w Gliwicach i on na pewno był dziewiętnastowieczny. A ponieważ nie można tego w 100% sprawdzić, lepiej wierzyć, że nosiła je jakaś modna Gibsonka! ;)

      Usuń
    3. Dokładnie. Zawsze warto mieć nadzieję. :)

      Usuń
  7. Aaaa! Wiedziałam, że w ciucholandach można znaleźć różne cuda, ale takie rękawiczki?! Jesteś naprawdę szczęściarą! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Ja też ogromnie się cieszę. :)

      Usuń
  8. Och jakie piękne rękawiczki! Gratuluję znaleziska!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejku piękne są pasowałyby do moich gobelinowych torebek i haftowanych broszek....Mam podobne ale bez haftu!
    Ale Twoje to po prostu cudowne i nawet jakby miały być młodsze niż sądzisz to i tak to jest w tym przypadku bez znaczenia! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, tak myślałam, że pewnie Tobie by się spodobały. :) Pamiętam tę Twoją broszkę z różą, śliczna jest. :)

      Usuń
  10. Ależ ja Ci zazdroszczę tego znaleziska, masz wyjątkowe szczęście:) Żebym w ciucholandzie znalazła kiedyś coś historycznego, z XIX wieku. Mają niesamowicie piękna ozdobę z haftem. Tylko masz chyba małe dłonie, bo kiedyś miałam okazję do przymierzenia rękawiczek z XIX wieku i... nie mogłam ich nawet założyć. Reszta rzeczy także śliczna, zwłaszcza torebka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyżej pisałam, że mam właśnie małe i szczupłe dłonie, więc udało mi się je nałożyć. :)
      Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  11. Łał! Nie wiem co powiedzieć, poza tym, że kocham ciucholandy i cieszę się ogromnie razem z Tobą z tego znaleziska!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Emnildo. :)) Ciucholandowe wykopaliska nieraz potrafią w życiu zaskoczyć! ;)

      Usuń
  12. Osobiście skóry nie noszę, ale rękawiczki z wiktoriańskiej Anglii to naprawdę niesamowita perełka! Wow, nie sądziłam, że coś takiego można zdobyć w secondhandach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A można, można. Ponad połowa moich "historycznych drobiazgów" właśnie stamtąd pochodzi. :)

      Usuń
  13. Rękawiczki przepiękne, aż wierzyć się nie chce, że można znaleźć takie cuda w naszych ciucholandach. Czasami tylko ciężko jest uzbroić się w cierpliwość ;). A Iris Noir też bardzo lubię.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też zależy od ciucholandu. Ja mam jedno sprawdzone miejsce, gdzie na prawdę wynajduję tam wspaniałe rzeczy. ;)

      Usuń
  14. Jejku, aż ciężko uwierzyć, że one w tak dobrym stanie są! *__*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezniszczalne rękawiczki, krótko mówiąc. :)

      Usuń
  15. Ale zdobycz! Gratuluję! Są przepiękne :)

    Jestem ciekawa tego duetu na wypadanie włosów. Daj znać jak się spisały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Dam znać gdzieś tak po miesięcznym stosowaniu czy warto próbować. :)

      Usuń
  16. Śliczne rękawiczki, mam słabość do takich uroczych dodatków, mimo że nie pasują do tego, co noszę na co dzień . Ale jakkolwiek śliczne by nie były, Twój Benek jest tak cudowny, że kradnie im całą uwagę. Nawet wtedy, gdy pozuje tylko z profilu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli wygrywa nawet w starciu z wiktoriańskimi rękawiczkami. :D

      Usuń
  17. Wow, rękawiczki nie wyglądają na tyle lat ile mają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że tak jak napisała w komentarzu atelierpolonaise rękawiczki są młodsze. Ale to i tak nie zmienia faktu, że są w fantastycznym stanie, nawet jeśli pochodzą z początków XX wieku. :)

      Usuń
  18. W takich chwilach żałuję, że tak rzadko zaglądam do ciucholandów ;-) Cudne rękawiczki - ten haft jest bajeczny! Trafiła Ci się prawdziwa perełka, niezależnie od tego, jaka faktycznie jest data produkcji.

    OdpowiedzUsuń
  19. Rękawiczki są przeurocze i ładnie leżą :)

    Miniaturki perfum z YR mam i ja :D Dostałam trzy na święta i wyglądają jak flakonik z tajemniczymi perfumami z "Pachnidła" ;) No a na grzebień do włosów poluję już ładnych parę lat, tylko trudno w moich rejonach dostać coś fajnego...

    OdpowiedzUsuń
  20. ale przecudowne rękawiczki! ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Te rękawiczki są niesamowite, ja też takie chcę!

    OdpowiedzUsuń
  22. Rękawiczki są przepiękne! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jakikolwiek byłby czas ich powstania to i tak są pięknej urody... Gratuluję znaleziska mamie i takiej mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. O rety, ale miałaś szczęście, te rękawiczki są przepiękne, no i stare (to dodatkowo dodaje im wartości i tego czegoś). Ciekawe jaka była ich historia. :) Jednak w SH można czasem znaleźć prawdziwe skarby.

    OdpowiedzUsuń
  25. *.* przecudne. Czy są z tego roku czy z późniejszego...zapierają dech!:D gratuluje zdobyczy!:D:D

    OdpowiedzUsuń