piątek, 11 lipca 2014

Księga stylu Coco Chanel - moja recenzja

Chanel, czyli symbol ponadczasowej elegancji, prostoty i luksusu zarazem. Po dziś dzień nosimy małą czarną, proste żakiety bez kołnierzyka, dżersejowe sukienki, torebki na łańcuszku i z uwielbieniem spryskujemy się Chanel No. 5. Za tym wszystkim stoi kobieta, o której zdaje się powiedziano już wszystko. Coco Chanel od zawsze budziła kontrowersje i nie mam tu na myśli jedynie rewolucji jaką przeprowadziła w świecie mody.

Tym razem z legendą Chanel postanowiła zmierzyć się amerykańska autorka Karen Karbo, ale trzeba przyznać - podeszła do tego w dość nietypowy sposób. Inspirując się postacią kultowej projektantki napisała interesujący poradnik z elementami biografii oraz przemyśleniami dotyczącymi modowego imperium i życia Coco Chanel.
 

Czy ta książka może być ciekawa dla kogoś, kto w ogóle nie interesuje się modą? To była moja pierwsza myśl, kiedy przeczytałam kilka pierwszych stron Księgi stylu. No bo w gruncie rzeczy ja sama o świecie mody wiem niewiele. Nie śledzę najnowszych kolekcji, ubieram się głównie w sieciówkach i ciuchlandach.  :P I jakoś nigdy mnie nie ciągnęło do tego, by zagłębiać się w tajniki modowych imperiów. Karen Karbo jednak pisze bez owijania w bawełnę, ogółem ten poradnik jest jak list do koleżanki, więc czyta się go z przyjemnością. I nie jest to ciągłe gadanie o dżersejowych sukienkach czy małej czarnej. Obok haute couture autorka porusza tematy typowo życiowe (przykładowe rozdziały: o autokreacji, o życiu chwilą, o traktowaniu dozgonnych rywali) wplatając w nie losy samej Coco Chanel. Wracając do zagadnień ściśle zwianych z modą, dowiedziałam się np. na czym polega różnica między Chanel-Chanel a Lagerfeld-Chanel. Zdziwił mnie również fakt, że ubrania projektowane przez Chanel nie miały swoich papierowych pierwowzorów. Więc mamy fajną mieszankę - trochę teorii, trochę praktyki, dużo humoru i życiowych prawd okraszonych cytatami jednej z największych kreatorek mody.

Co do samej Coco, nigdy nie była ona dla mnie do końca pozytywną postacią. Choć zajmuje zaszczytne miejsce w historii mody, osobiście miała bardzo trudny charakter. Zawsze chodziła własnymi drogami i nie liczyła się prawie z nikim. Tak, według mnie Chanel miała w sobie coś z zołzy. Choć jakby nie patrzeć od wczesnych lat dzieciństwa musiała radzić sobie sama i walczyć o swoje. Została wychowana w sierocińcu, więc jeśli jest ktoś taki, kto żyje w przekonaniu, że Chanel była panienką z dobrego domu to grubo się myli. Być może dlatego odniosła tak ogromny sukces, bo posiadała odwagę i upór. Nie mała nic do stracenia więc działała, stawiała wszystko na jedną kartę. Podobnie w miłości - miała bujne życie towarzyskie, raz w życiu prawdziwie się zakochała, jednak finalnie był to związek o tragicznym końcu. Mężczyźni zawsze byli obecni w życiu Chanel. Intrygowała ich, była nietypowa oraz zadziorna i w tym tkwił jej największy urok.

O Chanel świat jeszcze przez długi czas nie zapomni (jeśli kiedykolwiek to nastąpi). Więc myślę, że warto zapoznać się z Księgą stylu. Jest to książka, którą spokojnie można przeczytać w dwa - trzy wieczory. Ze swojej strony polecam Wam ten poradnik, można się przy nim zrelaksować a przy okazji czegoś nowego dowiedzieć.

http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

17 komentarzy:

  1. Fajny pomysł na książkę - i trochę o samym stylu, i o biografii, chętnie zajrzałabym do środka. Poza tym - ładne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z "pseudochanelowym" swetrem w tle. :D

      Usuń
  2. Gdzieś już czytałam o tej książce i przyznaję, że trochę mam na nią ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam. :) Wnosi powiew świeżości do legendy Chanel. :)

      Usuń
  3. Kobieta, która zdjęła z kobiet gorsety ajjjj nie wiem czy jej dziękować....;)
    Pięknie wyglądasz w okienku! Jesteś kobietą kameleon w każdej Twojej stylizacji wyglądasz zjawiskowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęła gorsety, ale przyszedł Dior i nałożył je z powrotem. :-)
      Dziękuję, chociaż z tą zjawiskowością to bym nie przesadzała... :D

      Usuń
  4. Dla mnie postać Coco Chanel była interesująca kilka lat temu (wtedy też przeczytałam jedną powieść biograficzną o niej), ale później, kiedy zrobiła się taka strasznie mainstreamowa, jak Audrey Hepburn czy Marylin Monroe, to miałam już dość :)
    Twoja stylizacja z Coca Colą jest obłędna i świetnie Ci w stylu pin-up.Pozdrowionka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja oglądałam dwa filmy o Chanel i na tym się kończy moja wiedza na jej temat + jeszcze to co przeczytałam teraz w poradniku. :)

      Dzięki :-))

      Usuń
  5. A ja nie przepadam za Coco - jak dla mnie nie stworzyła niczego nadzwyczajnego, po prostu nie mówi się o tych, co przetarli jej drogę do sławy. Książka więc zupełnie nie dla mnie, chociaż okładka bardzo urokliwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jak już pisałam nie uważam Chanel za postać całkiem pozytywną i wzór do naśladowania. :)

      Usuń
  6. Bardzo ciekawy tekst, postać Coco Chanel od dawna mnie interesuje. Być może niedługo uda mi się sięgnąć po opisywany przez Ciebie tytuł ;) A tak zupełnie odchodząc od tematu - kojarzysz może ekranizację 'Damy Kameliowej' z 1981 roku? Ja niedawno odkryłam ten zupełnie nieznany u nas film, i ogromnie zauroczyła mnie muzyka wspaniałego Ennio Morricone. Piszę, gdyż to chyba również Twoje klimaty, a nuż Ci się spodoba ;) Zostawiam linki do kilku utworów:
    http://www.youtube.com/watch?v=LfAT5YuOBFs
    http://www.youtube.com/watch?v=gCMuCPVj5lQ
    http://www.youtube.com/watch?v=jfI0wWBac8Y
    http://www.youtube.com/watch?v=mTdEdHoG6sA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się składa, że jeśli chodzi o Damę Kameliową czytałam tylko książkę. Ale naprawdę dziękuję za podsunięcie mi tego filmu. :) Uwielbiam Ennio Morricone, aż mi łzy do oczu napłynęły. :) Piękna muzyka, bardzo melancholijna.

      Usuń
  7. ostatnio widziałam ją w empiku i zastanawiałam się czy kupić... wydaje się fajna ;)
    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co jak co, okładka na pewno zachęca do zakupu. :)

      Usuń
  8. Z tego co czytałam o Coco to była z niej straszna zołza, to prawda. Ale w końcu miłe dziewczynki nie robią wielkich karier...
    A jeśli chodzi o gorset, to czytałam, że pod jej stroje kobiety też nosiły gorsety, tylko tym razem spłaszczające i nadające sylwetkę chłopczycy. Więc z tym zdjęciem gorsetu, to nie tak do końca chyba.

    OdpowiedzUsuń