piątek, 17 stycznia 2014

Maria Antonina. W Wersalu i Petit Trianon

Gdy skończyłam czytać pierwszy tom cyklu o Marii Antoninie autorstwa Juliet Grey, z wielką niecierpliwością czekałam na chwilę, kiedy w moje ręce wpadnie kolejna część tej wspaniałej trylogii. No i doczekałam się! Dziś zapraszam na dalszy ciąg losów Marii Antoniny, tym razem w Wersalu i Petit Trianon.


Zakończenie poprzedniego tomu dawało złudną nadzieję, że może cała historia potoczy się inaczej... Maria Antonina wzbudzała powszechną sympatię, została bardzo ciepło przyjęta przez lud, Francja w niej i Ludwiku XVI widziała nowych władców mogących postawić kraj na nogi. Niestety, zanadto młody wiek króla i królowej oraz ich niekoniecznie sprzyjające sprawowaniu władzy charaktery doprowadziły do tego, że początek ich rządów był tak na prawdę końcem monarchii we Francji. Drugi tom cyklu - Maria Antonina. W Wersalu i Petit Trianon obejmuje piętnaście lat panowania Ludwika XVI, dodajmy - lat bardzo trudnych, zarówno dla Francji jak i ostatecznie dla samego monarchy oraz jego małżonki.

Portret Marie Antoinette (1755)
Nasza główna bohaterka nie jest już tą rozbrykaną, może nawet z lekka nieznośną, małą Toinette. Jest teraz królową Francji, żoną Ludwika XVI. Po ponad ośmiu latach małżeństwa w końcu doczekała się potomka - niestety córki. Mała Maria Teresa, zwana Madame Royale skradła jednak serca swoich rodziców, którzy jak podkreśla autorka byli bardzo czuli i opiekuńczy w stosunku do wszystkich swoich dzieci, co nie było często spotykanym zjawiskiem wśród królewskich rodzin. Wracając do samej Marii Antoniny, podczas czytania powieści nakreśla nam się obraz kobiety więcej niż odrobinę zagubionej, która chciałaby wszystkich uszczęsliwić. Wplątana w sieć dworskich intryg, opluwana przez lud władczyni stara się jak może, by z godnością pełnić obowiązki królowej, by nikogo nie zawieść. Jednocześnie Antoinette ma skłonności do hazardu i ekstrawagancji. Bajeczne stroje, wymyślne fryzury, drogocenne klejnoty i w końcu sam Petit Trainon (do którego wstęp miała tylko królowa i osoby zaproszone) - to wszystko kosztowało. A Francja coraz bardziej pogrążała się w długach i chyliła ku upadkowi. Niestety, to nie mogło się skończyć happy endem. Juliet Grey sądzi, że przyczyną takiego a nie innego zachowania Marii Antoniny był właśnie długotrwały brak potomstwa, życie w samotności, oraz ciągły nacisk, który wywierano na królewskiej parze. W sumie trudno nie przyznać jej racji.


Ogromnie podoba mi się wielowymiarowe przedstawienie bohaterów powieści. Znane nam z lekcji historii imiona i nazwiska przybierają ludzkie kształty, zaczynają funkcjonować w naszej wyobraźni jako osoby z krwi i kości, które naprawdę kiedyś żyły, miały własne troski oraz chwile szczęścia, tak jak my - żyjący tu i teraz. Czas biegnie nieubłaganie, może nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale i ja i Ty też przejdziemy kiedyś do historii. Warto o tym pamiętać, bo przecież ludzie żyjący niecałe trzysta lat temu niczym tak naprawdę się od nas nie różnili. Maria Antonina. W Wersalu i Petit Trianon choć jest po części fikcją literacką, opiera się na autentycznych wydarzeniach, mówi o prawdziwych postaciach historycznych, a nawet przytacza ich oryginalne wypowiedzi czy fragmenty listów. Juliet Grey zadbała o to (podobnie jak i w pierwszej części) by nadać swej powieści realny zarys, ale nie zanudza przy tym czytelnika wprowadzając liczne elementy ubogacające fabułę bądź wątek miłosny, który nie ma stuprocentowego potwierdzenia. Wszystko jednak  na to wskazuję, że romans był i narodził się z przyjaźni oraz wzajemnej fascynacji, na którą dowody już są. Mowa jak zapewne się domyślacie o związku Marii Antoniny z Axelem fon Fersen.

Przystojny Szwed zawrócił w głowie królowej. Jego nienaganne maniery oraz ujmujący i romantyczny sposób bycia działał na kobiety, więc uległa nim również Maria Antonina. Ich relacja jednak była o wiele głębsza, niż można byłoby się tego spodziewać. Fersen przepadał za towarzystwem kobiet, jednak to właśnie Antoinette oddał swoją duszę. Wiele razy ryzykował dla niej (oraz dla króla, którego darzył dużym szacunkiem) własne życie, a śmierć Marii Antoniny była dla niego bolesnym ciosem. Hrabia w dodatku nigdy się nie ożenił. Nie ma więc wątpliwości, że królowa Francji stała się tym samym królową jego serca.

Maria Antonina. W Wersalu i Petit Trianon to pasjonująca opowieść o miłości, rodzinie, polityce, a także intrygach, niesłusznych oskarżeniach i ludzkim cierpieniu. Przedstawia Marię Antoninę w świetle mającym (moim zdaniem)  najwięcej wspólnego z rzeczywistością. Nie jest to ugładzanie wizerunku królowej za wszelką cenę, ani też karykatura jej osobowości. Przedstawia Antoinette taką, jaką prawdopodobnie była. Niestety, historia obeszła się z nią wyjątkowo okrutnie, o czym będziemy mogli przekonać się już w trzeciej i zarazem ostatniej części trylogii. Tak więc zachęcam Was do przeczytania tej książki i odbycia podróży w czasie, przenosząc się choćby na chwilę do osiemnastowiecznej Francji.

Oryginalny tytuł: Days of Splendor, Days of Sorrow  
Autor: Juliet Grey
Liczba stron: 384 
Wydawnictwo: Bukowy Las

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Bukowy Las.
http://bukowylas.pl/

piątek, 10 stycznia 2014

Lekcje Madame Chic

Już od dłuższego czasu chodziła za mną wielka chęć, by przeczytać ten poradnik. Lekcje Madame Chic to książka Jennifer L. Scott, twórczyni niezwykle popularnego bloga












Tytuł oryginalny: Lessons from Madame Chic
Autor: Jennifer L. Scott
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Liczba stron: 287
http://www.wydawnictwoliterackie.pl/