poniedziałek, 30 czerwca 2014

Biografie i wspomnienia, czyli moje książki na lato

Gdy mogę przeczytać książkę dla własnej przyjemności, przeważnie mój wybór pada na jakąś powieść. Obojętnie czy to Bronte, czy Murakami. Jednak ostatnio coś mnie tknęło i przytaszczyłam z biblioteki kilka książek, które odkładałam na przysłowiową półkę 'kiedyś przeczytam, tylko nie wiem kiedy".


Tak więc zaczęłam czytać biografię Audrey Hepburn Oczarowanie (w sumie jestem już w połowie) i Pierwsze Damy II Rzeczpospolitej. Wczoraj skończyłam Życie codzienne arystokracji - bardzo polecam, choćby ze względu na mnóstwo zdjęć i obrazów. W kolejce czekają W przedwojennej Polsce i Jak zostać królem (uwielbiam film, więc wersja papierowa też nie może być zła). I jeszcze w ramach bonusu dwie książki. Szwedzki dom panujący kupiłam sobie w ramach prezentu urodzinowego, a Elity II Rzeczpospolitej dostała moja siostra jako nagrodę za ukończenie gimnazjum z wyróżnieniem. I oczywiście mi ją oddała. :)


Skoro już jesteśmy w temacie biografii i wspomnień, to może polecicie coś jeszcze?

niedziela, 1 czerwca 2014

"Shirley" Charlotte Brontë

Kolejne spotkanie z siostrami Brontë za mną. Po niezapomnianej Jane Eyre, pasjonujących Wichrowych Wzgórzach i poruszającej Agnes Grey przyszedł czas na Shirley. Książka ta intrygowała mnie już od dawna, lecz to dopiero teraz nadszedł moment, w którym mogłam zapoznać się z losami jej bohaterów.

Jeśli spodziewacie się, że główną bohaterką powieści jest tytułowa Shirley (tak, ja też tak myślałam), to Was zaskoczę i powiem, że większość akcji skupia się na pewnej skromnej i nieśmiałej dziewczynie o imieniu Caroline. Opuszczona jako dziecko przez rodziców została oddana pod opiekę wuja, dumnego i bojowo nastawionego do życia pastora, pana Helstone. W towarzystwie surowego wuja dziewczyna czuje się samotna i choć marzy o rozpoczęciu życia na własną odpowiedzialność, nie może się wyrwać spod jego protekcji będąc od niego w pełni zależną. Szarą monotonię życia Caroline rozjaśniają wizyty w Dolinie Hollow, gdzie zamieszkuje Robert Moore wraz ze swą siostrą Hortensją. Robert prowadzi własną fabrykę, w której utrzymanie inwestuje cały swój czas i pieniądze, których niestety zbyt wiele nie posiada. Panna Helstone skrycie darzy uczuciem fabrykanta, ona też nie jest mu obojętna, lecz w niepewnej sytuacji życiowej Roberta nie ma miejsca na miłość i sentymenty, z czym Caroline musi się pogodzić. Moore zamierza poprosić o rękę jej najlepszą przyjaciółkę, bogatą dziedziczkę wielkiego majątku - dumną Shirley Keeldar. Shirley jednak kocha innego mężczyznę (nie zdradzę kogo, żeby nie popsuć Wam zabawy).


Charlotte Brontë jak na siebie samą przystało napisała dzieło, które urzeka swym refleksyjnym nastrojem i szczegółowymi opisami poszczególnych bohaterów, miejsc czy przedmiotów. Jako, że ogromnie podoba mi się styl sióstr Brontë od razu dałam się oczarować subtelnej, lecz niepozbawionej charakteru narracji. Charlotte sprawiła, że od pierwszych stron możemy poczuć jakbyśmy przenieśli się w czasie na wrzosowiska XIX-wiecznej Anglii.

Nie wiem, kogo spośród wszystkich bohaterów polubiłam najbardziej. Po jednej stronie mamy nieśmiałą Caroline, dziewczynę o gołębim sercu i melancholijnym usposobieniu, a po drugiej charyzmatyczną i pełną energii (choć niepozbawioną wrażliwości) Shirley Keeldar. W każdej z tych młodych kobiet odnalazłam cząstkę siebie. Caroline bardziej współczułam, a Shirley bardziej podziwiałam. Jeśli chodzi o Roberta Moore'a, chyba nie do końca dane było nam go poznać. Co prawda obserwujemy go od początku do końca powieści, podczytujemy jak Caroline Helstone serce fika przysłowiowe koziołki na jego widok, śledzimy go podczas pracy i spotkań towarzyskich. Ale zabrakło mi właśnie jego bardziej osobistych przemyśleń, szczególnie pod koniec książki, kiedy powrócił do doliny Hollow. Niemniej jednak pan Moore to bez wątpienia dżentelmen i od razu zyskał moją sympatię. Może to dlatego, że nasz fabrykant przypomina nieco Thorntona z Północ i Południe E.Gaskell, czułam niedosyt i chciałabym dowiedzieć się o nim jak najwięcej, pozbawiając go wszystkich sekretów i tajemnic.

Shirley mogę śmiało polecić każdemu, kto jest miłośnikiem XIX-wiecznej literatury lub szuka wytchnienia przy książce, gdzie życie toczy się w swoim powolnym rytmie, gdzie ludzie mają czas aby być ze sobą, a także z samym sobą, by w chwilach samotności oddać się refleksjom nad własnym życiem i tym co ich otacza.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu MG.

http://www.wydawnictwomg.pl/