poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Powrót do korzeni - Rozważna i romantyczna (1995)

Rozważna i Romantyczna z 1995 roku to pierwszy film związany z twórczością Jane Austen, jaki w życiu oglądałam i nie ukrywam, że mam do niego spory sentyment.
W ubiegły weekend postanowiłam odświeżyć sobie historię sióstr Dashwood, tym razem z  ciekawości włączyłam miniserial BBC. Potem dla przypomnienia obejrzałam ten "stary" film, by zestawić ze sobą obie ekranizacje, no i niestety... mój plan napisania notki porównawczej legł w gruzach, bo jednak nie potrafię być w tym przypadku obiektywna i przy wychwalaniu starszej wersji zaczęłabym się trochę pastwić się nad nowszą. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i dziś przypomnimy sobie Rozważną i romantyczną, którą uważam za najlepszą ekranizację powieści Jane Austen.


Długo mogłabym wyliczać plusy tego filmu. Zaczynając od kostiumów (które wprawdzie swym bogactwem nie zachwycają, ale idealnie oddają charakter poszczególnych postaci i ich status materialny), całej XIX-wiecznej otoczki oraz pięknej muzyki, na świetnym aktorstwie kończąc. Emma Thompson i Kate Winslet stworzyły zgrany siostrzany duet, który zapada w pamięć na długi czas. Wielu osobom nie podoba się obsadzenie w roli dziewiętnastoletniej Eleonory i siedemnastoletniej Marianny, no cóż, nie ukrywajmy - nieco dojrzalszych pań (co widać szczególnie w przypadku Emmy Thompson, która w chwili kręcenia filmu była po trzydziestce). Zważając jednak na to, że XIX-wieczna nastolatka wyglądała bardzo często jak dorosła kobieta, jestem w stanie zaakceptować ten zabieg, a nawet uznać go za udany.

Pamiętam, że dawno temu, jeszcze w czasach kiedy o Jane Austen wiedziałam tyle co nic, włączyłam TV gdy leciała Rozważna i romantyczna i akurat trafiłam na scenę z Willoughbym. Pomyślałam - co za przystojniak! :D
I oczywiście zaczęłam oglądać... Teraz po latach również jestem w stanie docenić urodę aktora wcielającego się w wytrawnego podrywacza, jednak nic poza tym. Willoughby działa mi na nerwy chyba jeszcze bardziej niż Wickham z Dumy i uprzedzenia. Ale zagrany jest świetnie, to trzeba przyznać.

Podobno przy pisaniu scenariusza, w roli Edwarda nie widziano nikogo innego jak Hugh Granta. No cóż, chyba nikt inny tak dobrze nie gra uroczego fajtłapy jak on. Chociaż kiedy pomyślę o wersji z 2008 roku, Edward Ferrars w wydaniu Dana Stevensa podobał mi się bardziej, może dlatego, że nie był aż takim ciamajdą. Niemniej jednak Hugh Grant dodaje tej ekranizacji lekkości i angielskiego humoru.

Zdecydowanie moim ulubionym bohaterem Rozważnej i romantycznej jest pułkownik Brandon. Alan Rickman wspaniale oddał cierpliwość oraz opanowanie charakteryzujące tę postać. Brandon długo musiał czekać, aż młodsza z sióstr Dashwood odróżni tanią błyskotkę od prawdziwego diamentu. Podczas końcowej sceny zawsze mam łzy w oczach i cieszę się, że pułkownik w końcu jest szczęśliwy, a z drugiej strony myślę, że Marianna wcale na niego nie zasługuje (tak, tak - to się nazywa ukryta zazdrość :D).

Rozważna i romantyczna to solidny kawałek kina kostiumowego na najwyższym poziomie, który został nagrodzony Oscarem za najlepszy scenariusz. Co ciekawe, jego autorką jest Emma Thompson, wcielająca się w rolę Eleonory. Możecie mi wierzyć lub nie, ale ten film naprawdę wyróżnia się na tle innych kostiumowych produkcji, w każdej minucie widać pełne zaangażowanie wszystkich aktorów, którzy postarali się by ich bohaterowie byli wiarygodni. Ze swojej strony ogromnie polecam właśnie tę adaptację Rozważnej i Romantycznej, sama wrócę do niej na pewno jeszcze wiele razy.